Niedziela, 28 lutego 2021. Imieniny Ludomira, Makarego, Wiliany

Komendant wynurkował sobie awans

2013-06-19 07:56:09 (ost. akt: 2013-06-19 07:56:09)

Podziel się:

Tadeusz Ciak, komendant Powiatowej Straży Pożarnej w Makowie awansował na brygadiera. W randze stopni służbowych, strażacki brygadier odpowiada wojskowemu podpułkownikowi.

Jako komendant powiatowej jednostki Tadeusz Ciak może jeszcze awansować do stopnia starszego brygadiera czyli wojskowego pułkownika, co w normalnych warunkach, wypadnie nie wcześniej niż za cztery lata. Przyspieszenia się zdarzają, ale rzadko i głównie za zasługi o zasięgu ponad powiatowym. W związku z awansem zadaliśmy komendantowi trzy pytania.

Czym jest awans w karierze służbowej, jej naturalnym etapem czy wyrazem uznania za dobrą pracę?
W niewielkiej części jest to etap naturalny, bo są określone czasookresy przyznawania stopni więc przyzwyczailiśmy się myśleć, że jak przychodzi czas, to powinniśmy awans dostać. W rzeczywistości jednak trzeba na niego zapracować, bowiem kryterium awansu są osiągnięcia zawodowe i to one warunkują nominacje. W tym sensie więc, awans jest wyróżnieniem i pewnym wyrazem uznania.

Czym wyróżnia się pana praca?
To proste, ale jednocześnie trudne pytanie, na które chciałbym odpowiedzieć nie będąc posądzonym o megalomanię. Oczywiście mógłbym wymienić wszystkie swoje działania, a trochę ich jest, powiem więc krótko - staram się najlepiej jak umiem, tak zorganizować pracę jednostki i wyposażyć ją w taki sprzęt, aby w każdej chwili gotowa była nieść pomoc i ratunek mieszkańcom, w sytuacji różnorodnych zdarzeń i zagrożeń, które ciągle się pojawiają. A trzeba podkreślić, że ich specyfika zasadniczo się zmieniła więc i my musieliśmy dostosować wyszkolenie i sprzęt. Jesteśmy teraz bardziej nastawieni na działania ratownicze niż pożarnicze. To, że mamy jednostkę przyzwoicie wyposażoną jest wynikiem dobrych relacji z samorządami. Ma to duże znaczenie, szczególnie, że w ostatnich latach niekorzystnie zmienia się sytuacja finansowa, również dla straży. I choć jeszcze nie narzekamy, że brakuje nam na utrzymanie jednostki, to cyfry pokazują wyraźnie ograniczenia finansowe. W 2012 roku w budżecie mięliśmy na wydatki płacowe 3.386.000 zł., a na rzeczowe 721.125 zł. W tym roku nasz budżet wynosi: w wydatkach płacowych 3.334.251 tys. zł. w wydatkach rzeczowych 636.248 zł.

Dużą część pracy zawodowej spędził pan pod wodą. Co pan tam widział?
Nurkuje zawodowo od 17 lat. Oczywiście nie sam. Tworzymy grupę wodno-nurkową, których od przyszłego roku będzie tylko pięć w województwie: w Warszawie, Radomiu, Sokołowie, Płocku i Makowie. Aktualnie jesteśmy na etapie pozyskiwania nowych członków, myślę, że po przeszkoleniu będziemy mieli 11 ratowników wodno-nurkowych. W 2014 roku musimy spełnić wymóg, żeby na każdej zmianie pełniło służbę dwóch takich ratowników. Grupa będzie działać trochę inaczej niż dotychczas. Nie na zasadzie post factum czyli ktoś utonął, a my jedziemy go szukać. Teraz będziemy wyjeżdżać do zdarzenia jako ratownicy.
Pyta pani co widziałem pod wodą? Różne rzeczy. W czasie ćwiczeń mogłem podziwiać bardzo ciekawe podwodne życie. Niestety, podczas akcji poszukiwawczych już tak pięknie nie było.
Z Tadeuszem Ciakiem rozmawiała Alina Melnicka

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. fiv #1120026 | 83.31.*.* 20 cze 2013 20:12

    Jak to czym wyróżnia się praca komendanta? Najczęściej tym, że komendanta nie ma w pracy, bo albo jest na strażackich rautach, albo wręcza medale, albo nurkuje. Taka praca...

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz