Wtorek, 20 kwietnia 2021. Imieniny Agnieszki, Amalii, Czecha

Złapał mnie fotoradar, ale zdjęcia nie dostałem

2013-08-16 08:12:05 (ost. akt: 2013-08-16 08:11:47)

Autor zdjęcia: Adam Wnęta

Podziel się:

- Otrzymałem jakieś pismo od Inspekcji Transportu Drogowego, abym wskazał kto kierował moim samochodem, albo sam przyznał się, że popełniłem wykroczenie. Z tym, że nie pamiętam kiedy, co i jak, bo zdarzenie zarejestrowano miesiąc temu w m. Bogate. Poza tym napisano mi, że inspekcja obsługująca fotoradary nie ma obowiązku udostępniać mi zdjęcia. Więc jak mam walczyć o swoje prawa – pyta nas czytelnik. Sprawdziliśmy jak to z tymi mandatami jest.

Pan Henryk napisał do nas z prośbą o wyjaśnienie, czemu nie może uzyskać zdjęcia, które zrobił mu fotoradar. - Nie pamiętam czy komuś użyczałem samochodu, czy może jechałem sam. Nie wiem też, czy to mój samochód, czy może fotoradar złapał kogoś przede mną. Nie wiem czy zdjęcie jest wyraźne czy zamazane. Więc po co mam się przyznawać, jak nie jestem w stanie przypisać sobie winy – pyta nas czytelnik. Jak to wygląda w praktyce? Fotoradar przyłapał nas na przekroczeniu prędkości. Zdjęcie trafia do Centrum Automatycznego Nadzoru Nad Ruchem Drogowym przy Generalnym Inspektoracie Transportu Drogowego. Tam pracownicy sprawdzają czy jest dobrej jakości, odczytują numery rejestracyjne samochodu i w Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców sprawdzają do kogo należy pojazd. Potem do właściciela samochodu lub motocykla wysyłane jest pismo. Jest w nim informacja gdzie, kiedy i o ile przekroczyliśmy dozwoloną prędkość, typ fotoradaru, który je zarejestrował, numer świadectwa legalizacyjnego itp. Jest też informacja o wysokości mandatu i liczbie punktów karnych oraz dwa formularze do wypełnienia przez właściciela samochodu.

Brak podstaw do udostępnienia zdjęcia
Zapytaliśmy Krzysztofa Łazarowicza z GITD. - Aktualnie brak jest podstaw prawnych zobowiązujących organ ścigania do wysyłania właścicielowi zdjęcia wykonanego przez urządzenie rejestrujące, które de facto jest częścią gromadzonego materiału dowodowego, a ponadto żadne przepisy nie nakładają obowiązku rejestrowania wizerunku kierującego pojazdem (gdyby taki przepis istniał, niemożliwym stałoby się egzekwowanie odpowiedzialności wobec motocyklistów) – wyjaśnia. Na mocy rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów z dnia 7 września 2011 r. zmieniającego rozporządzenie w sprawie nakładania grzywien w drodze mandatu karnego, uchylono zapisy § 7 ust. 6, który stanowił, że w przypadku stwierdzenia wykroczenia za pomocą urządzenia pomiarowego lub kontrolnego, rejestrującego obraz, funkcjonariusz, nakładając na sprawcę wykroczenia mandat karny zaoczny, może wysłać mu przesyłką poleconą odcinki „A”, „B” i „C” formularza, wraz z zarejestrowanym obrazem, po usunięciu z niego wizerunków innych osób niż sprawca zarejestrowanego wykroczenia. - Niezależnie od dotychczas stosowanej przez inne podmioty praktyki, organ prowadzący czynności w sprawie o wykroczenie (np. Straż Miejska, Główny Inspektorat Transportu Drogowego) w obecnym stanie prawnym nie ma możliwości wysyłania fotografii do uczestników postępowania przed zakończeniem prowadzonych przez ten organ czynności wyjaśniających. Należy przy tym podkreślić, że prawo wglądu do akt sprawy obwiniony nabywa dopiero w sądzie – mówi Łazarowicz. Czyli z chwilą zawiadomienia go o terminie pierwszej rozprawy, zgodnie z art. 67 § 2 ustawy z dnia 24 sierpnia 2001 r. – Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia oraz art. 38 § 1 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia w związku z art. 156 § 1-4 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks postępowania karnego.

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB