Sobota, 10 kwietnia 2021. Imieniny Borysławy, Makarego, Michała

Czwarty na świecie silnik samolotu, w zbiorach makowskiego Muzeum

2013-09-06 12:55:06 (ost. akt: 2013-09-06 12:55:14)

Podziel się:

Muzeum Ziemi Makowskiej i Garnizonu Różan ma wiele ciekawych eksponatów lotniczych. Ostatni, który trafił do Makowa kilka tygodni temu może być jednym z nielicznych w świecie. Towarzystwo Przyjaciół Siemiatycz przekazało do naszych zbiorów fragmenty niemieckiego samolotu He 177 „Greif”, w tym silnik, golenie podwozia, fragmenty skrzydeł itp. Razem około dwóch ton różnych elementów – mówi Wiesław Łaskarzewski, dyrektor Muzeum.

He 177 był ciężkim bombowcem o zasięgu około 6,5 tysiąca kilometrów. - To taka niemiecka „latająca forteca” - opowiada historię samolotu dyr. Łaskarzewski. - Masa własna maszyny wynosiła około 15 ton, startowa ponad 20 ton. Prototyp He 177 oblatano już w 1939 roku, ale prace z udoskonalaniem i dopracowywaniem tego samolotu posuwały się bardzo powoli. Na początku wojny Niemcy nie potrzebowały samolotów o takim zasięgu więc konstruktorów nie „naciskano” i w ostateczności powstało po kilkaset sztuk tych samolotów różnych wersji. Niewielka wyprodukowana ich liczba ( np.: myśliwski Me 109 wyprodukowano w około35 tysiącach egzemplarzy, radziecki szturmowy Ił2 w 36 tysiącach egzemplarzy) spowodowała, że do czasów dzisiejszych nie zachował się żaden egzemplarz He 177, ani żaden jego duży element typu skrzydło, kokpit czy fragment kadłuba. Różne muzea mają w zbiorach tylko drobne elementy; najczęściej zegary z tablicy przyrządów, łopata śmigła. Jeden zachowany silnik od He 177 jest w Niemczech, dwa są w Anglii no i czwarty wygląda na to że jest w Naszych zbiorach. Częściami He 177, które trafiły do Muzeum Ziemi Makowskiej było zainteresowanych kilka polskich muzeów.
Z satysfakcją więc informujemy, że ma w tym swój udział redakcja Kuriera Makowskiego. To za naszym pośrednictwem Stowarzyszenie z Siemiatycz skontaktowało się z dyrektorem Łaskarzewskim i zaproponowało makowskiemu Muzeum ich przekazanie. Fakt to godny podkreślenia bo znaczy, że działalność tej placówki, choć pozbawionej siedziby jest zauważana i doceniana.
- Kilka razy przygotowaliśmy w różnych miejscowościach woj. Podlaskiego wystawy dotyczące Archeologii Lotnictwa i pewnie to zaowocowało w taki sposób – tłumaczy skromny jak zawsze dyr. Łaskarzewski. - O tym, że wiele jest życzliwości skierowanych w naszą stronę i mamy wielu przyjaciół świadczy fakt sprzed kilku dni; w rozmowie telefonicznej ze znajomym historykiem z Gdańska wspomniałem o elementach He 177 i zaraz dostałem od niego propozycję nie do odrzucenia. „Mamy w Gdańsku oponę od takiego typu samolotu firmy CONTINENTAL, leży i czeka aż się ktoś nią zaopiekuje. Przyjeżdżaj i zabieraj”. Więc następny mój telefon był już do życzliwego kolegi z Ulask, by pomógł w transporcie i dzięki niemu od 25 sierpnia b.r. opona jest w Makowie. Możliwe, że jest to jedyna zachowana opona od He 177! Czeka Nas wiele pracy, by fragmenty Henkla doprowadzić do ładu, wyczyścić, zakonserwować i przygotować do eksponowania. - Gdzie?- pytamy dyrektora. - Jest kilka propozycji spoza powiatu – odpowiada - ciekawe zbiory powinny być eksponowane w odpowiednim, nieprzypadkowym miejscu.

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. myśliwy #1909785 | 37.47.*.* 18 sty 2016 19:26

    W okolicach makowa jest zatopiony (teren bagienny torf) pojazd niemiecki ,dokładnie jeszcze nie wiem jaki, rozmawiałem z kilkoma naocznymi świadkami ,na razie niech leży jak się ociepli, to się rozejrzę,a także wiem gzie leży 2 niemieckich żołnierzy, ale tutaj nie będę ingerował ,w tym miejscu nikt ich nie znajdzie ,i niech tam leżą,ciekawszy jest ten woź bojowy,podobno dostał ,troche od ruskich ale dalej sie człapał.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz