Piątek, 7 maja 2021. Imieniny Augusta, Gizeli, Ludomiry

Mieszkańcy: Tak „upiększają” naszą ulicę

2013-10-25 08:55:55 (ost. akt: 2013-10-25 08:59:50)
Tak wygląda połatana nawierzchnia Jaśminowej

Tak wygląda połatana nawierzchnia Jaśminowej

Podziel się:

- Lenistwo, nieróbstwo, lekceważenie naszych próśb - tak podsumowują prace na ulicy Jaśminowej mieszkańcy. - Chcę podejść do głosów mieszkańców z sercem – mówi burmistrz Janusz Jankowski. I czeka na rozstrzygnięcie przetargu na nową nawierzchnię.

Mieszkańcy ulicy Jaśminowej od wielu lat skarżą się na kiepski stan jezdni. A od czerwca br. problemy te jeszcze się pogłębiły, bo rozpoczęto tam montaż studzienek przeznaczonych na deszczówkę. W trakcie prac po ulicy poruszał się ciężki sprzęt. - Powstało wiele zniszczeń. Trwa właśnie przywracanie krawężników i jezdni do stanu pierwotnego. To, jak „upiększają” naszą ulicę, jest jednak skandaliczne - mówi Maria Ponikiewska.
Nasza reporterka została oprowadzona po Jaśminowej. - Przecież to wszystko wygląda strasznie, dziury w ulicy pozasypywane są czym się da, znajdujemy tam kawałki rur, cegieł, drewna - pokazywała mieszkanka.
Obiecanki cacanki?
Makowianie z Jaśminowej twierdzą, że kilka lat temu przeprowadzali rozmowę z wiceburmistrzem Grzegorzem Napiórkowskim, który obiecał, że ulica będzie poszerzona i wyłożona kostką. - Niestety nie ma to nic wspólnego z tym, co aktualnie się tu dzieje, jesteśmy zawiedzeni - mówią mieszkańcy. - Od zawsze byliśmy ulicą zapomnianą, dopiero od 2 lat jest ona odśnieżana, teraz chcą zaoszczędzić na nas jak tylko się da. Krawężniki są połatane, droga dziurawa, a wjazdy na posesje nie będą zrobione, choć bardzo nam na tym zależy. Czy ktoś myśli o tym, że psują nam się samochody, że jeżdżą tu dzieci na rowerach i mogą zrobić sobie krzywdę? - pyta retorycznie Maria Ponikiewska.
Zastępca burmistrza Grzegorz Napiórkowski tłumaczy, że pierwotny plan rzeczywiście dotyczył poszerzenia jezdni i wyłożenia jej kostką. Brakowało jednak pieniędzy w budżecie na wykonanie takiej inwestycji. - Rozmawiałem z mieszkańcami, stwierdzili, że chcą, aby jezdnia była po prostu utwardzona i wyrównana. W czerwcu zaproponowaliśmy więc wylanie asfaltu. Mieszkańcy się zgodzili. Jeśli chodzi zaś o wjazdy na posesje, wykonanie należy do właścicieli. My nie posiadamy budżetu na zrealizowanie dodatkowej inwestycji. Jeśli jednak ktoś życzyłby sobie podjazd, możemy wykonać go z asfaltu - tłumaczy Grzegorz Napiórkowski.
Burmistrz uspokaja
Burmistrz Janusz Jankowski nie ukrywa, że podjazdy do posiadłości nie zostały uwzględnione w kosztorysie i specyfikacji technicznej. Jest tam jedynie zapis o wyłożeniu nawierzchni asfaltowej z wykorzystaniem istniejącej nawierzchni jako podbudowy. Najważniejsze – zdaniem szefa grodu – jest teraz, aby udało się rozstrzygnąć drugi przetarg (pierwszy trzeba było unieważnić). - Gdy zostanie wyłoniony wykonawca, spróbujemy porozumieć się z nim w sprawach, które zgłaszają mieszkańcy, bo chcę podejść do nich z sercem. Nie spełnimy jednak pewnie tych życzeń w 100 proc. - zastrzega Janusz Jankowski.

Marlena Grzeszczak

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB