Poniedziałek, 6 lipca 2020. Imieniny Dominiki, Jaropełka, Łucji

Makowianie w „Mam talent”

2013-11-09 12:00:00 (ost. akt: 2013-11-08 12:54:17)
Maków - jak widać - wspierał Mimello w studio TVN-u

Maków - jak widać - wspierał Mimello w studio TVN-u

Podziel się:

Artyści Mimello to grupa ludzi znanych już na całym świecie ze znakomitych mimów, klaunów, szczudlarzy, teatru ognia, magików, akrobatów czy iluzjonistów. Ostatnim sukcesem było dotarcie do półfinału programu telewizyjnego „Mam Talent”. Co najważniejsze, twórcami grupy są Kamila i Michał Niewiadomscy, małżeństwo pochodzące z naszego powiatu.

Grupa uroczych mimów w TVN-owiskim programie pokazała, jak można zrobić prawdziwe show. Występ spodobał się nie tylko jurorom, ale i publiczności. - Największym zaszczytem było dla nas to, że po wszystkim w garderobie odwiedziła nas producentka programu, która dziękowała nam za udany występ - mówi Kamila Niewiadomska, menadżerka grupy.
Mimowie próbują artystyczna pasję z wieloma obowiązkami w życiu prywatnym. - Każdy z nas ma na głowie studia, często po dwa kierunki, pracę i życie osobiste. Mimo to, nie chcemy zwalniać tempa i cały czas dbamy o Mimello. Nie oczekiwaliśmy nawet, że dojdziemy tak daleko w „Mam Talent”. Traktowaliśmy to jako zabawę i jako dobrą reklamę, w końcu oglądało nas 4 mln ludzi - dodaje Kamila. Na widowni podczas półfinału nie zabrakło wiernych kibiców grupy z Makowa, którzy przygotowali banery i głośno wspierali ulubieńców.

Jak to się wszystko zaczęło

Artyści Mimello współpracują ze sobą od 4 lat. W skład grupy wchodzi już ponad 400 artystów, którzy pracują na terenie całej Polski. Wszystko zaczęło się jednak w Makowie Mazowieckim. Michał jako 14-letni chłopiec był z rodzicami na wakacjach za granicą, tam zauważył mężczyznę, który „kręcił” ogniem. Takich praktyk nie było jeszcze w Polsce. Po powrocie do rodzinnego miasta Michał zebrał więc grupę, która działała przy miejscowym Miejskim Domu Kultury, rozpoczynając od wieczornych warsztatów.
Pewnego dnia w Makowie Mazowieckim pojawił się jednak Bartłomiej Ostapczuk, który prowadził warsztaty z pantomimy. - Michał natychmiast złapał bakcyla, a teatr ognia poszedł w odstawkę. Zaczął jeździć na warsztaty z pantomimy do Warszawy. Ja zaś zaczęłam zajmować się szyciem strojów i charakteryzowaniem twarzy. To było po prostu nasze hobby, nie chcieliśmy w ten sposób pracować. Weszliśmy jednak w towarzystwo artystyczne, które jeszcze bardziej zaraziło nas tą pasją. Od zawsze czuliśmy jednak, że jesteśmy "dziwolągami", że praca w korporacji nie jest dla nas, że nas to po prostu nie kręci – wyjawia Kamila.
Jak podkreśla, nazwa Mimello powstała podczas jednej z wypraw. - Założyliśmy stronę internetową i zaczęliśmy szukać artystów. To było niesamowite, zgłaszało się do nas wiele osób. Następnie pojawiały się pierwsze zlecenia, a teraz jesteśmy tu, gdzie jesteśmy - opowiada Kamila.

Marlena Grzeszczak

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB