Sobota, 30 lipca 2016. Imieniny Julity, Ludmiły, Zdobysława

Same porażki

2014-09-03 12:32:46 (ost. akt: 2014-09-03 12:33:36)

Podziel się:

Seniorzy Makowianki, fatalnie radzą sobie na początku sezonu w lidze okręgowej. Podopieczni Artura Salamona zanotowali już trzecią porażkę w czwartym rozgrywanym meczu.

Jedyna bramka potyczki z Bieżuniem padła w końcowych minutach pierwszej połowy, kiedy to błąd obrońców gospodarzy wykorzystał pomocnik przyjezdnych, który popisał się znakomitym uderzeniem z powietrza, pokonując bezradnego Grzegorza Gorzocha. Można powiedzieć, że bardziej sprawiedliwszym wynikiem byłby remis. Makowianie powinni egzekwować dwie ,,jedenastki", ale z drugiej strony, gdyby nie dobrze interweniujący Gorzoch, mecz równie dobrze mógł zakończyć się wynikiem 0-3. Obecnie z trzema punktami Maków znajduje się w końcówce tabeli. Miejmy nadzieję, że dzisiaj (3 września) makowianie przywiozą komplet punktów z ciężkiego terenu we Wieczfni Kościelnej.

Strzegowo wywiozło punkty
Ciężko na razie idzie też ekipie z Sypniewa. W niedzielę zawitała tam drużyna ze Strzegowa. Już w pierwszych minutach meczu mocno przycisnęli gospodarze, lecz niestety brakowało skuteczności. Goście zdobyli natomiast dwie bliźniaczo podobne bramki. W mogłoby się wydawać niegroźnych sytuacjach pod bramkę Orła, piłką dwukrotnie wpadła nad interweniującym bramkarze. Blado w tym spotkaniu wypadła linia obrony. Kolejną bramkę Strzegowo zdobyło po rzucie karnym. Dopiero ten trzeci cios przyniósł przebudzenie. Najpierw z rzutu wolnego piłkę wrzucił Daniel Obłudka, a przytomnie w polu karnym zachował się Kamil Włodarski, kierując ją do bramki. Kilka minut później Orzeł egzekwował rzut wolny z 18. metra. Piłkę ponownie zagrywał Obłudka, tym razem do Marcina Gutowskiego, po którego mocnym strzale futbolówka odbiła się od jednego z zawodników przyjezdnych i wpadła obok bezradnego bramkarza. Takim wynikiem zakończyła się pierwsza odsłona spotkania.
W drugiej połowie przyjezdni szybko zdobyli czwartego gola. Fatalny błąd popełnili obrońcy, bo zawodnik GKS-u „przeszedł” 3 zawodników i ze spokojem skierował piłkę w długi róg bramki. Natomiast sypniewianie otrzymali prezent w postaci bramki samobójczej po nieporozumieniu bramkarza ze swoim kolegą z zespołu. Niestety, mimo wielu dogodnych sytuacji do zdobycia bramki dla naszej drużyny, to przeciwnik zaliczył trafienie i ustalił wynik spotkania. W najbliższy weekend Orzeł uda się do spadkowicza z „okręgówki” - Kryształa Glinojeck.

Minimalna porażka
Najlepiej w ten weekend zaprezentowali się chyba zawodnicy Pełty Karniewo, którzy minimalnie przegrali z dobrze radzącym sobie Żbikiem Nasielsk. Mimo dobrych zawodów, podopieczni Włodzimierza Kownackiego musieli uznać wyższość rywala i przegrali 2-1. Gospodarze jedną z bramek zdobyli z rzutu karnego, którego podobno niesłusznie podyktował arbiter główny tego meczu. Jedyną bramkę dla naszego zespołu zdobył Marek Wawrzonkowski.
do

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB