Czwartek, 24 września 2020. Imieniny Dory, Gerarda, Maryny

Sekretarz zwolniona. Awantura w urzędzie

2015-02-07 08:00:00 (ost. akt: 2015-02-04 09:22:44)

Podziel się:

Wójt gminy Rzewnie Roman Napiórkowski zwolnił obecną sekretarz gminy Irenę Dąbrowską. To nie spodobało się jednak części sołtysów, radnych i mieszkańców, którzy w poniedziałek w urzędzie zorganizowali spotkanie protestacyjne. - To nie federacja rosyjska i nie Putin, żeby nas zastraszano – można było usłyszeć.

Na spotkaniu przez chwilę obecny był wójt gminy Roman Napiórkowski, następnie odjechał w asyście policji. - Faktycznie zwolniłem sekretarz, ale powiedziałem w tym temacie wszystko, co powinienem. Spotkanie to opuściłem więc, bo nie muszę słuchać krzyków, a miałem też zaplanowane inne ważne spotkanie – tłumaczy się wójt. Jak dodaje, był zmuszony do wezwania policji, ponieważ opozycyjni radni blokowali mu drogę i nie mógł opuścić terenu urzędu.

Wójt traktuje nas jak intruzów
Ze zwolnieniem sekretarza, a także z opuszczeniem spotkania przez wójta nie mogli pogodzić się zebrani. - Nie przyszliśmy z pałkami ani nożami, tylko porozmawiać. Wójt potraktował nas jak bandziorów i jest nam z tego powodu bardzo przykro – wypowiadał się jeden z mężczyzn.
Inny dodawał: - Pracownicy urzędu są przygnębieni, kiedyś wyglądało to zupełnie inaczej. Jak się wchodziło do budynku, to widziało się uśmiechy. Myśleliśmy, że wójt będzie chciał upiększać Rzewnie, a on chce tylko zwalniać pracowników. Tak się nie traktuje ludzi.
Padły też ostrzejsze oskarżenia: - Wczoraj usłyszałam, że wójt mnie powiesi. Ja to zgłoszę na policję. Jeśli coś się stanie ze mną lub mojej rodzinie, to wójt będzie wisiał – podkreślała kobieta.

Sekretarz na wypowiedzeniu
Zebrani żądali przywrócenia sekretarz gminy. - Chcemy, aby pani sekretarz wróciła na swoje miejsce, nie byłoby tego krzyku. Tak jak Bóg przykazał – można było usłyszeć na spotkaniu. Sama Irena Dąbrowska tłumaczyła zaś, że wójt zwolnił ją ze świadczenia pracy w okresie wypowiedzenia i kazał wykorzystać urlop. - 12 stycznia wójt zaufał mi na tyle, że dostałam zezwolenie na podpisywanie dokumentów. Więc pytam , co się stało, że nagle 29 stycznia stracił do mnie to zaufanie? Nic się przecież przez ten czas nie wydarzyło – mówiła sekretarz. Zapewniała także, że swoją pracę wykonywała należycie i czas pracy miała wypełniony po brzegi obowiązkami. Podkreśliła, iż jej drzwi zawsze były otwarte dla mieszkańców i starała się rozwiązać ich problemy.
- Może byśmy się dogadali z wójtem, ale jak się tak postępuje, to jest to niemożliwe. Chcieliśmy porozmawiać z nim już w piątek, jednak zachował się jak dziecko i pojechał do Warszawy. Nie wiem, co chce osiągnąć, ale dąży do katastrofy w gminie, bo nie ma czasu dla nikogo i nigdy – grzmiał jeden z zebranych.
Wójt Napiórkowski całe zamieszanie tłumaczy tym, że część osób nie może pogodzić się z faktem, iż to właśnie on wygrał jesienne wybory i zastąpił dotychczasowego wójta Wiesława Oborskiego. - Osoby, które się udzielają w tej sprawie są z opozycji. Pozostają w komitywie z moim poprzednikiem. Podjąłem decyzję o zwolnieniu sekretarz i należy to uszanować – powiedział nam wójt.



DLA “Kuriera”
Roman Napiórkowski, wójt gm. Rzewnie.

O zwolnieniu sekretarz:
Pani Irena Dąbrowska otrzymała wypowiedzenie umowy o pracę w dniu 30 stycznia br. z powodu negatywnych relacji z przełożonym i całkowitego braku współpracy, co spowodowało utratę zaufania do pracownika zatrudnionego na stanowisku sekretarza gminy.
Moja decyzja z pewnością nie była nagła i niespodziewana dla pani Dąbrowskiej, która musiała się z nią liczyć, właściwie oceniając swoją postawę i stosunek do mnie jako przełożonego w okresie od objęcia przeze mnie funkcji wójta.
Pani Dąbrowska nie uzgadniała ze mną swoich planów zawodowych, w tym emerytalnych, nigdy mnie o tym nie informowała, a prawa emerytalne nabyła w kwietniu 2013 r.
Zatrudnienie sekretarza gminy odbędzie się w trybie i na zasadach określonych w ustawie o pracownikach samorządowych.

***
O poniedziałkowym spotkaniu:
W dniu 2.02.2015 r. odbyło się spotkanie w sali konferencyjnej Urzędu Gminy, gdzie zaprosiłem przybyłych. Przebiegało w atmosferze krzyków i było raczej chęcią zdestabilizowania pracy urzędu i próbą wywarcia nacisku na zmianę mojej ostatniej decyzji, przede wszystkim personalnej. Nieprawdą jest, że nie spotkałem się z tymi osobami. Próbowałem się z nimi porozumieć i przedstawić swoje racjonalne argumenty, ale nie dano mi okazji. Krzyki i wyzwiska nie pozwoliły na to. Tak też wezwałem policję. Do końca dnia pracy – poza krótkim wyjazdem – byłem obecny i każdy mógł się ze mną spotkać i porozmawiać na każdy temat czy przedstawić swój problem.
Zawsze jestem do dyspozycji mieszkańców, w tym radnych i sołtysów. Codziennie jestem obecny w godzinach pracy urzędu gminy, chyba że wyjeżdżam w sprawach gminy, przyjmuję również interesantów w sprawach indywidualnych. Ponadto spotykam się z mieszkańcami na terenie gminy, a z radnymi i sołtysami dodatkowo na sesjach rady gminy. Uważam, że spotykam się z mieszkańcami, a nie tylko próbuję.
Osoby, które były w urzędzie w dniu 2 lutego br. do tej pory nie miały problemów, przynajmniej mnie nic o nich nie wiadomo, ponieważ żadnych potrzeb nie sygnalizowałyi i nigdy nie wyrażały woli spotkania się ze mną i przedstawienia jakichkolwiek problemów, ewentualnie argumentów na poparcie swojego stanowiska.



Marlena Grzeszczak

Komentarze (4) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. makowianka #1681233 | 213.199.*.* 4 mar 2015 17:20

    Śmieszna sytuacja, ale z jednym się zgadzam - jak uzyskała prawa emerytalne w 2013 roku to dlaczego jeszcze pracuje? Mało to bezrobotnych, młodych i ambitnych ludzi w naszym powiecie? Wszyscy, którzy uzyskali prawa emerytalne powinni odejść, a nie mnóstwo emerytów lub z możliwością przejścia na emeryturę pracuje nadal? Dziwicie się, że jest bezrobocie, mało dzieci się rodzi. A z czego? Babcie zamiast przejść na emeyturę i niańczyć wnuki, pracują dalej. Jak tak to narzekania , że cieżko pracować itd. ale jak się stołka uczepi to siedzi, aż ją w trumnie wyniosą?

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. ooo #1662726 | 151.248.*.* 11 lut 2015 18:38

    może posada potrzebna dla kogoś innego, teraz brak pracy.....

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. cep jeden #1661297 | 151.248.*.* 10 lut 2015 13:17

    całkowity brak wspolpracy hm dzziwne, że przez tyle lat z każdym wójtem wspołpracowała, a może stanowisko potrzebne dla kogoś z rodzinki ????a co pana wójta obchodzą jej prawa do emerytury

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. bratowa zosia z Różana ale makowianka #1658856 | 151.248.*.* 7 lut 2015 20:15

    ja uważam, że to bardzo żle świadczy o tym panu ...wzywał policję o matko święta a co grozili mu czy co bo tu nie doczytałam, ojej poprzedni wójtowie mogli się dogadywać z Panią sekretarz, ten raptem nie mógł, od czego to zależało, poczekajmy zobaczymy jakie to stosunki będą z innymi pracownikami. Fajnie Irenko, że ludzie cię szanują, że wstawiają się za tobą, przez tyle lat pracy masz nagrodę, pozdrawiam serdecznie

    ! - + odpowiedz na ten komentarz