Czwartek, 19 lipca 2018. Imieniny Alfreny, Rufina, Wincentego

Grypa, czy jednak nie?

2015-03-07 08:00:00 (ost. akt: 2015-03-04 12:49:42)

Podziel się:

Sezon na infekcje trwa w najlepsze. Makowski sanepid zarejestrował ich jednak o prawie setkę mniej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. Mimo to przychodnie w okresie zimowo-wiosennym są przepełnione. Na szczęście są to głównie przeziębienia, a grypa póki co omija nas szerokim łukiem.

Jak dowiedzieliśmy się w Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Makowie Mazowieckim, na przełomie lutego i marca odnotowano 263 przypadki infekcji grypopodobnych. To oznacza spadek w porównaniu z rokiem 2014 (luty-marzec - 325 przypadki). W październiku i listopadzie ub.r., czyli sezonie jesienno-zimowym, odnotowano takich przypadków 155.
- W naszym powiecie w 2014 i 2015 r nie zgłoszono do PSSE zachorowania na grypę z zidentyfikowanym wirusem grypy. Wszystkie przypadki zgłoszone przez placówki POZ są zachorowaniami prawdopodobnymi, czyli określone na podstawie objawów klinicznych grypopodobnych – powiedziała nam Lucyna Pilniakowska, dyrektor PSSE w Makowie.
Bardzo niebezpieczne dla zdrowia i życia są powikłania pogrypowe. Dlatego tak ważna jest tu profilaktyka w postaci szczepień, do których namawia Krzysztof Machnicki, lekarz rodzinny z Przychodni Lekarskiej WANTA w Makowie Mazowieckim. - W naszej przychodni pojawia się coraz to więcej pacjentów z objawami grypopodobnymi, tych młodszych, jak i starszych. Dlatego bardzo ważne są tu szczepienia, na które nadal nie jest za późno – mówi.
Medycy zalecają szczepionki szczególnie osobom z tak zwanych grup podwyższonego ryzyka, czyli ludziom po 65. roku życia, pacjentom z cukrzycą, cierpiącym na przewlekłą chorobę płuc, niewydolność krążeniową lub na inne schorzenia obniżające odporność. Wyjątkowo zagrożeni są również pracownicy służby zdrowia. Lekarze zachęcają jednak, by szczepili się wszyscy i to każdego roku, gdyż co sezon są przygotowywane inne surowice, które uodparniają na "szalejący" akurat wirus.
Krzysztof Machnicki zdradził nam również, że w tym roku spotkał się już z grypą i takie przypadki zgłosił w swoich sprawozdaniach do sanepidu. - Nie ma katastrofy, ale ja, jak i z pewnością inni lekarze z naszego powiatu rozpoznajemy tego typu zachorowanie – mówił lekarz. Jest jednocześnie zdziwiony faktem, że sanepid jednak grypę wykluczył i określił to jako schorzenie grypopodobne.

Marlena Grzeszczak

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB