Niedziela, 22 lipca 2018. Imieniny Magdaleny, Mileny, Wawrzyńca

Czytaj umowy, nie daj się naciągnąć na „tani” prąd!

2015-03-12 14:00:00 (ost. akt: 2015-03-11 09:58:16)

Podziel się:

Do powiatowego rzecznika konsumentów w Makowie coraz częściej zgłaszają się konsumenci w sprawach dotyczących nieetycznego zachowania przedstawicieli handlowych, działających w imieniu i na rzecz różnych dostawców usług telekomunikacyjnych oraz energii elektrycznej.

W ostatnim czasie szczególnym problemem na terenie powiatu makowskiego są działania przedstawicieli różnych firm energetycznych, którzy nakłaniają do podpisania umowy. Niewielu konsumentów zdaje sobie sprawę, że zmiana dostawcy energii elektrycznej wiąże się z koniecznością wypowiedzenia dotychczasowej umowy. Zwykle robi to za klientów nowy sprzedawca.
Podpisując umowę o zmianie dostawcy prądu, warto więc zorientować się, na jakich warunkach można zerwać nowe zobowiązanie, a także ile będzie kosztowało rozwiązanie współpracy z dotychczasowym dostawcą. W wielu przypadkach może się okazać, że dodatkowe koszty zniwelują potencjalne oszczędności.
Nie można bowiem także zapominać o tym, że sprzedawca nie jest producentem prądu. Kupuje go jedynie od koncernu energetycznego. Często nie posiada także własnej sieci przesyłowej. Tę wynajmuje od innej firmy, często również wchodzącej w skład energetycznej korporacji. W efekcie klient, który podpisze prąd z takim dostawcą, dostaje dwa rachunki: za zużytą energię oraz za dystrybucję.
Działania nieuczciwych przedstawicieli handlowych mają na celu wykorzystanie łatwowierności i zaufania w szczególności osób starszych, którzy w podstępny sposób nakłaniani są do zmiany dotychczasowego dostawcy usług telekomunikacyjnych i energii elektrycznej. W szczególności działania te polegają na podawaniu się za przedstawiciela innego dostawcy usług niż faktycznie reprezentowanego, powoływanie się na niezaistniałe fakty oraz wyłudzanie danych konsumenta poprzez uzyskanie wglądu do ostatniej faktury, dowodu osobistego itp.
Najczęściej ofiarami nieuczciwych praktyk handlowych są osoby starsze. Scenariusz zazwyczaj jest podobny - konsument nie do końca świadomie zgadza się na zmianę zakresu usług lub na zmianę operatora – a w efekcie zamiast obiecanej promocji otrzymuje wyższe rachunki. Niestety, o tym, że dokonał niekorzystnej dla siebie zmiany dowiaduje się przeważnie dopiero po otrzymaniu faktury – kiedy jest już za późno na bezpłatne wycofanie się z nowej i „lepszej” umowy.
Przede wszystkim nie należy pochopnie wpuszczać nikogo do mieszkania. Przedstawiciel jakiegokolwiek dostawcy musi posiadać identyfikator i upoważnienie, którego możemy i mamy prawo żądać.
Jeśli mamy wątpliwości, zawsze należy powiedzieć „nie”. Plagą są domokrążcy, którzy często oszukując, namawiają do podpisania umowy z uwagi na zmiany przepisów prawa krajowego lub unijnego, nalegają na szybką decyzję, koloryzują, czasem nawet straszą. Po zawarciu umowy, najczęściej poprzez złożenie podpisu na dokumencie, którego się nie czytało, jest trudniej z niej zrezygnować. Dlatego też stanowczo doradzam wszystkim konsumentom, aby byli czujni i czytali umowy przed złożeniem swojego podpisu.
Pragnę również poinformować o tym, że jeżeli przedsiębiorca kontaktuje się z konsumentem przez telefon w celu zawarcia umowy na odległość ma obowiązek poinformować o celu rozmowy przed jej rozpoczęciem oraz podać swoje dane identyfikujące lub osoby, w imieniu której telefonuje.
Ponadto sprzedawca zobowiązany jest potwierdzić treść proponowanej umowy na papierze lub innym trwałym nośniku. Umowę uważa się za zawartą, jeżeli konsument po otrzymaniu treści umowy wyrazi na nią zgodę i podpisaną przekaże przedsiębiorcy. Co ważne, nie jest możliwe zawarcie umowy wyłącznie na podstawie zgody wyrażonej przez konsumenta w czasie rozmowy telefonicznej ze sprzedawcą – inicjatorem transakcji (art. 20 Ustawy o prawach konsumenta z dnia 30 maja 2014 r.) Należy również pamiętać, że przedsiębiorca musi uzyskać zgodę konsumenta na przedstawienie oferty handlowej przez telefon.
Konsument, który zawarł umowę na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa, ma prawo odstąpić od niej bez podania przyczyny w terminie 14 dni (art. 27 wspomnianej ustawy).
Jest to tzw. prawo do namysłu, umożliwiające kupującemu zapoznanie się z towarem lub usługą i rozważenie racjonalności zakupu. Konsument może odstąpić od tak zawartej umowy przez złożenie stosownego oświadczenia na piśmie. Do zachowania terminu wystarczy wysłanie oświadczenia listem poleconym przed jego upływem. Nie ma znaczenia to, że sprzedawca otrzyma je po upływie terminu. Ważne - to uprawnienie nie przysługuje w przypadku zakupów w sklepach tradycyjnych.

Katarzyna Jakubiak
powiatowy rzecznik konsumentów w Makowie Mazowieckim

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. zaciekawiony #1687779 | 178.183.*.* 12 mar 2015 15:55

    A co z firmami? Do nich non stop dzwonią przedstawiciele np. stron internetowych i proponują wizytówki nawet jak przedsiębiorca powie Nie to i tak za kilka dni otrzyma faktury i to na na 200 zł tylko np na 2000 zł a dane firmy bez zgody właściciela wyświetlane są na tych stronach. Napewno w okolicy zdażają się takie sytuacje... I jak to można rozwiązać?

    ! - + odpowiedz na ten komentarz