Wtorek, 24 maja 2016. Imieniny Joanny, Zdenka, Zuzanny

Agrykola zdobyta

2015-04-17 12:00:00 (ost. akt: 2015-04-16 11:37:39)

Podziel się:

Wielkim sukcesem może pochwalić się trener Wojciech Traczewski wraz ze swoimi podopiecznymi. Młoda Makowianka pokonała utytułowany klub ze stolicy, wygrywając z Agrykolą 3-2.

Przy ul. Myśliwieckiej doszło do sporej niespodzianki. Bo MKS Makowianka pokonała lidera ligi, który jak do tej pory wygrał trzy spotkania. Wydawałoby się, że punkty są praktycznie nieosiągalne, ale walka oraz sportowy duch poprowadził nasz zespół do zwycięstwa.
A początek tego triumfu nie zapowiadał. Bo już po 18 minutach makowianie przegrywali 0-2. Pierwsza bramka padła w zamieszaniu podbramkowym. Po utracie gola biało-zieloni ruszyli do ataku, ale dwie dobre okazje Patryka Chrzanowskiego nie zakończyły się powodzeniem. Później jeden z zawodników gospodarzy zdecydował się na mogłoby się wydawać niegroźny strzał z 20. metra boiska. Piłka przeleciała nad interweniującym bramkarzem i zatrzepotała się w siatce Makowianki.
Nasza ekipa nie załamała się i walczyła do końca, co mogło przynieść efekt chwilę potem, gdy Bartłomiej Pichała oddał strzał z 10 metrów, lecz czujnie zachował się golkiper Agrykoli. W odpowiedzi gospodarze trafili w poprzeczkę. W 34. minucie meczu na rajd prawą stroną zdecydował się Maciej Traczewski. Gdy znalazł się już w polu karnym przeciwnika, został sfaulowany, za co arbiter wskazał na 11. metr. Sprawiedliwość wymierzył sam poszkodowany, strzelając bramkę kontaktową. Do wyrównania jeszcze w pierwszej odsłonie meczu mógł doprowadzić Szymon Kacprzycki, ale piłka po jego strzale uderzyła w poprzeczkę.
Na drugą część biało-zieloni wyszli bardzo zmotywowani i pełni wiary w zwycięstwo na trudnym terenie. Na bramkę faktycznie nie trzeba było długo czekać. W 44. minucie z prawej strony dogrywał Michał Rurka wprost pod nogi niepilnowanego Macieja Traczewskiego, a ten doprowadził do wyrównania. Podrażnienie takim obrotem spraw gospodarze, zaczęli mocniej atakować. Walka trwała już wówczas o każdy centymetr boiska. Dośrodkowanie z prawej strony boiska wykonał Michał Rurka, a najlepiej w polu karnym zachował się Traczewski i - mimo, że bramkarz złapał futbolówkę - to była ona już w bramce.
Gospodarze nacierali do samego końca, ale dobrze spisująca się defensywa Makowianki nie dopuściła do utraty gola i historyczne zwycięstwo z Agrykolą, która wychowała wielu świetnych piłkarzy, stało się faktem.

Oprac. do

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB