Niedziela, 21 października 2018. Imieniny Celiny, Hilarego, Janusza

Czynsze za miejskie mieszkania będą rosły

2015-05-13 11:56:40 (ost. akt: 2015-05-13 11:56:42)

Podziel się:

Ratusz zapowiada w najbliższych latach podwyżki czynszu najemcom lokali komunalnych, by „stopniowo wzrastały do poziomu umożliwiającego pokrycie kosztów bieżącego utrzymania i remontów w jak najwyższym stopniu”.

Wytyczne dotyczące polityki czynszowej znalazły się w ”Wieloletnim programie gospodarowania mieszkaniowym zasobem Miasta Maków Mazowiecki na lata 2015 - 2019” (o jego założeniach częściowo pisaliśmy już w zeszłotygodniowym wydaniu „Kuriera”), który radni zaakceptowali na sesji 29 kwietnia. Zakłada on, że pożądaną granicą wysokości rocznego czynszu to 3 proc. wartości odtworzeniowej mieszkania, co w przypadku Makowa daje 8,53 za m kw., a obecnie podstawowa stawka wynosi 6 zł, co stanowi ok. 2,11 proc. „Osiągnięcie pożądanego poziomu wysokości czynszu w okresie programu nie jest w pełni możliwe z przyczyn społecznych i możliwości finansowych mieszkańców miasta. Polityka czynszowa zmierzać będzie do stopniowej ekonomizacji czynszów za lokale komunalne, to znaczy czynsz będzie stopniowo wzrastać do poziomu umożliwiającego pokrycie kosztów bieżącego utrzymania i remontów w jak najwyższym stopniu” - czytamy w programie.
Prognozowane stawki czynszu mają wyglądać następująco: 1) za 1 m kw. mieszkania w budynku sprzed 2008 r. w 2015r. - 6 zł, w 2016 r. - 6,30 zł, w 2017 r. - 6,62 zł, w 2018 r. - 6,95 zł, w 2019 r. - 7,30 zł; 2) za 1 m kw. lokalu wybudowanego po 2008 r. w 2015 r. - 7,20 zł, w 2016 r. - 7,56 zł, w 2017 r. - 7,94 zł, w 2018 r. - 8,34 zł, w 2019 r. - 8,76 zł; 3) za m kw. socjalnego „M” w 2015 r. - 1,80 zł, w 2016 r. - 1,89 zł, w 2017 r. - 1,98 zł, w 2018 r. - 2,09 zł, w 2019 r. - 2,19 zł.
Z tym, że od tych stawek, wyłączając te za lokale socjalne, obowiązują jeszcze zniżki. I tak, za lokal bez ciepłej wody dostarczanej centralnie będzie to 5 proc., za mieszkanie bez centralnego ogrzewania – 5 proc., bez łazienki – 15 proc., bez toalety – 10 proc., bez instalacji wodno-kanalizacyjnej – 10 proc., położony na parterze i na czwartym piętrze w budynkach wielokondygnacyjnych (z wyjątkiem tych powstałych po 2008 r.) - 5 proc., położonych w budynku, który ze względu na zły stan techniczny przeznaczony jest do rozbiórki – 10 proc. Obniżenie następuje poprzez zsumowanie wszystkich występujących w mieszkaniu czynników, ale nie może przekroczyć 40 proc. stawki.
el

Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentowanie wyłączone

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. zenek #1734225 | 87.205.*.* 14 maj 2015 09:23

    Podniesienie czynszów jest koniczne z kilku powodów. 1. Znacznie wzrosły koszty utrzymania administracji: podwyżka dla burmistrzów, zatrudnienie redaktorki Kuriera. Podejrzewam, że jest to kwota znacznie przekraczająca 200 tys. rocznie, 2. Remont i umeblowanie gabinetów burmistrzów: 45 tys. zł., 3. Nie udał się manewr likwidacji Gospodarki mieszkaniowej i przejęcie Wspólnot Mieszkaniowych. To spowodowało znaczny wzrost kosztów utrzymania mieszkań pozostających w zasobach miasta. Do tego doszła pensja dla Napiórkowskiego, który szefuje TBS (zupełnie zbędnej instytucji), 4. Doliczyć trzeba koszty utrzymania (czyt. czynszu) świetlicy socjoterapeutycznej, która dzierżawi pomieszczenia od „Jubilatki”, 5. Podobna sytuacja jest z „Jumą” To tylko kilka, moim zdaniem, przyczyn podniesienia czynszów. Należy wziąć pod uwagę zasobność portfeli lokatorów mieszkań komunalnych. Podniesienie kosztów o kilkadziesiąt złotych, to dla tych ludzi duże obciążenie. Trzeba też pamiętać o tym, że wzrosną koszty wody, odprowadzenia ścieków i wywóz śmieci. A zatem zubożenie (już i tak biednej części mieszkańców) znacznie się pogłębi. Z jednej strony miasto podnosi czynsze, a z drugiej strony musi płacić Jubilatce za lokatorów, którzy zgodnie z nakazem sądowym powinni zostać wykwaterowani (za zadłużenie) z lokalów spółdzielni. W takim przypadku miasto ma obowiązek zapewnienia tym ludziom lokali socjalnych. Skoro takich lokali brakuje w mieście, to miasto zmuszone jest za tych ludzi płacić czynsz. Czy nie lepiej byłoby (o czym od dawna postulowałem) by ludzie, którzy zajmują lokale od miasta, są dobrze sytuowani i chcieliby podnieść standard swoich mieszkań – mogli przejść do mieszkań spółdzielczych (decydując się nawet spłacić dług za ludzi od których przejmą mieszkanie, a zadłużeni lokatorzy Spółdzielni przeszliby do pozostawionych przez ludzi zamożniejszych mieszkań o znacznie niższym czynszu. W mieście nie przybywa zakładów pracy, padają małe sklepiki, ludzie nie mają pracy. Nie zanosi się by budżet miasta w kolejnych latach znacznie wzrósł. A zatem miasto idzie po najmniejszej linii oporu: podnoszenie czynszów, podnoszenie podatków i opłat lokalnych. Na jak długo taka polityka finansowa wystarczy?

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)