Piątek, 24 listopada 2017. Imieniny Emmy, Flory, Romana

Kolejna bohaterska akcja makowskich strażaków

2015-12-22 14:12:30 (ost. akt: 2015-12-22 15:11:00)

Podziel się:

-Było bardzo ciemno i panowała bardzo wysoka temperatura, szliśmy na oślep po krawędzi ściany - opowiadają strażacy Damian Żebrowski i Rafał Piętka, którzy 22 grudnia uratowali mężczyznę z zadymionego i płonącego budynku.

22 grudnia o godzinie 10.20 do Stanowiska Kierowania Komendanta Powiatowego PSP w Makowie Mazowieckim wpłynęło telefoniczne zgłoszenie, że na ulicy Franciszkańskiej w Makowie Mazowieckim z budynku jednorodzinnego, z pomieszczeń piwnicy, wydobywa się gęsty, ciemny dym. Dyżurny SKKP zadysponował na miejsce zdarzenia dwa zastępy gaśnicze z Jednostki Ratowniczo–Gaśniczej w Makowie Mazowieckim. Po przybyciu pierwszych zastępów uzyskano informację od mieszkanki domu, że w pomieszczeniach objętych pożarem znajduje się jej mąż. Ze względu na bardzo duże zadymienie, dowódca akcji - mł. bryg. Cezary Pichała, wprowadził dwóch strażaków w sprzęcie ochrony dróg oddechowych wraz z linią gaśniczą do płonącej piwnicy, celem jej przeszukania i ugaszenia. Poszukiwania były utrudnione poprzez duże zadymienie, spowodowane bardzo dużą ilością materiałów łatwopalnych zgromadzonych w piwnicy, oraz ciasne i kręte korytarze pomieszczeń.
Sekcyjny Damian Żebrowski i sekcyjny Rafał Piętka w trakcie przeszukiwania pomieszczeń odnaleźli mężczyznę, który leżał na podłodze w okolicy pieca CO. Mężczyzna bezzwłocznie został ewakuowany na zewnątrz budynku. Podtrutemu mężczyźnie podano tlen i udzielono wsparcia psychicznego, następnie przekazano przybyłemu na miejsce zdarzenia Zespołowi Ratownictwa Medycznego.
Równocześnie z ewakuacją trwały działania gaśnicze, które polegały na podawaniu środka gaśniczego w przedłużonym czasie.
- Było bardzo ciemno i panowała bardzo wysoka temperatura, szliśmy na oślep po krawędzi ściany. Wiedzieliśmy, że najważniejszy był czas bo w takich warunkach szybko może dojść do zatrucia gazami pożarowymi – mówi sekc. Damian Żebrowski.
-Na szczęście w tym wypadku czas był naszym sprzymierzeńcem – dodaje sekc. Rafał Piętka.

Po raz kolejny Makowscy strażacy udowodnili, że szybkie i zdecydowane działanie może przyczynić się do uratowania ludzkiego życia.

Komentarze (3) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. bolo #1888407 | 109.243.*.* 22 gru 2015 15:33

    ty umiesz czytac po polsku,jaka floriańska.pisze franciszkańska

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. ja #1888388 | 37.47.*.* 22 gru 2015 15:00

    ul. Floriańska to na pewno w Makowie?

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. mak #1888368 | 79.187.*.* 22 gru 2015 14:40

    W Makowie nie ma ulicy Floriańskiej

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz