Poniedziałek, 20 listopada 2017. Imieniny Anatola, Edyty, Rafała

Żył jak niewolnik, jedyne czego pragnie to samodzielności

2016-05-19 12:45:51 (ost. akt: 2016-05-19 12:54:22)

Podziel się:

Historia Daniela Stanciu, przypomina tą z filmowego dramatu: mafia kupiła kilkuletniego, chorego na porażenie mózgowe Daniela, by zarabiał żebrząc na warszawskich ulicach. Pewnego dnia został zatrzymany przez policję i przewieziony do ośrodka szkolno-wychowawczego w Makowie Mazowieckim, gdzie spędził 15 lat życia. Teraz musi walczyć o to aby pozwolono mu żyć samodzielnie.

Daniel jest niepełnosprawny, nie ma uregulowanej sytuacji prawnej, nie posiada żadnych dokumentów, w tym dowodu osobistego. Za miesiąc kończy szkołę i nie wiadomo jak będzie wyglądała jego przyszłość. Teraz, po latach spędzonych w ośrodku szkolno-wychowawczym, chciałby żyć samodzielnie. Ale opiekunowie zaplanowali dla niego inny scenariusz. Ich zdaniem chłopak nie poradzi sobie w dorosłym życiu i powinien trafić do domu pomocy społecznej.


Sprzedano go aby zarabiał żebrząc

W programie "UWAGA!" TVN, emitowanym 16 maja poznaliśmy smutną historię obecnie 25-letniego Daniela. Mężczyzna urodził się w Rumunii, jako dziecko sprzedano go i trafił do Warszawy, gdzie - wraz z innymi dziećmi wykorzystywanymi do żebrania - zamieszkał w baraku. Całe dnie spędzał na ulicach. Żebranie to jedyne, co potrafił. Ci, którzy zarabiali na jego nieszczęściu, nie traktowali go jak człowieka. Chłopiec jadł rękami, nie potrafił mówić po polsku. - Tylko "Zdrowaś Mario, łaskiś pełna" – wspomina Daniel Stanciu. Jak dowiedzieliśmy się z programu, kiedy dzień był nieudany i nie uzbierał odpowiednio dużo pieniędzy, nie dawano mu jeść, bito pokrzywami. - Ja wtedy bardzo źle chodziłem. Na samych palcach - wspomina Daniel.

Miał zacząć normalnie żyć


-Któregoś dnia zatrzymali go policjanci i odwieźli do izby dziecka. Stamtąd trafił do ośrodka szkolno-wychowawczego w Makowie Mazowieckim i tam spędził ostatnie 15 lat życia. Wydawało się, że życie chłopaka nareszcie się odmieni. Tak się jednak nie stało. Dziś Daniel to już dorosły mężczyzna, a nie posiada nawet dowodu osobistego czy paszportu. Nie tylko nie ma żadnych dokumentów, ale przez cały ten czas nie otrzymywał też renty - mówiono w programie "Uwaga". Za miesiąc Daniel kończy szkołę. - Chciałbym dostać mieszkanie i zacząć pracować. Normalnie, jak każdy. Ułożyć sobie życie - mówił reporterce "UWAGI!". Pracownicy ośrodka przekonują jednak, że chłopak nie jest samodzielny i że po wyjściu z ośrodka powinien trfić do domu pomocy społecznej.
- On nie potrafi realnie ocenić rzeczywistości. Przewidywać. Jest bezkrytyczny w stosunku do własnych możliwości - przekonywała w programie Urszula Czerny, psycholog pracujący w Ośrodku.

Dobrzy ludzie wyciągneli do niego ręce

U Państwa, Ewy i Andrzeja Kobylińskich z Makowa Mazowieckiego, Daniel od dziesięciu lat spędza wakacje, święta czy weekendy. Małżeństwo jest przekonane, że - gdyby tylko dać mu szansę - Daniel mógłby żyć jak inni, samodzielnie i szczęśliwie. - Od razu coś mnie w nim urzekło. Był spontaniczny, prawdziwy. Potem długo o nim myślałam. Daniel ma coś w sobie, czego nie sposób nie lubić: szczerość, otwartość. Od razu go człowiek lubi. Jest członkiem naszej rodziny. Pomagamy mu tak, jak potrafimy - mówiła w programie Ewa Kobylińska. Niestety, rodzinę spotkały groźby. Sprawą zajęła sie już policja.

Dopiero po rozmowie reporterów "Uwagi" dyrektorka ośrodka zgłosiła Daniela w Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie do objęcia go tzw. programem usamodzielniania. Daniel złożył też wniosek u burmistrza o przyznanie mu mieszkania. Państwo Kobylińscy pisemnie zapewnili urzędników, że udzielą chłopakowi niezbędnej pomocy, jeżeli taka będzie potrzebna.- Jak ktoś naprawdę wie, czego chce od życia, to walczy o to, nie wolno się załamywać - mówił chłopak.


(źródło TVN24

Komentarze (16) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. bogi #2120954 | 83.28.*.* 25 lis 2016 22:46

    nikt nie przyzna się do winy będą udawać pokrzywdzonych że chcieli pomóc więcdla czego przez 14 lat chłopak nie mniał dokumentów

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. makowianiń #2119846 | 83.28.*.* 24 lis 2016 16:24

    już by był w dps tak sie pomaga potrzebującym pomocy wstyd dla starostwa które nadzoruje ośrodek i co dalej udajeci pokrzywdzonych a to wy chcieliści umieścić chłopaka na resztę jego życia w domu opieki czy nie lepiej pomagać jak dołować na starcie

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. makowiak #2026629 | 164.126.*.* 13 lip 2016 20:34

    czytałem ostatnio wywiad z panem Danielem jest bardzo zadowolony powoli wychodzi w życiu na prosto,otrzymał rente i mieszkanie od starostwa,nawet chce pracować, tak trzymać.wszystkiego dobrego życzę.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. gośc #2012421 | 83.9.*.* 17 cze 2016 20:21

    co się dzieje w placówkach które powinny pomagać w tym przypadku powinna placówka być zkontrolowana przez izbę obrachunkową bojeśli niewiadomo o co chodzi to na pewno o kasę

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. gośc #2011180 | 95.49.*.* 15 cze 2016 12:55

    jak zwykle nie ma winnych daniel powinien założyć sprawę cywilną o zwrot należnych świadczeń wraz z odsetkami WALCZ DANIEL OSWOJE

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (16)