Sobota, 19 sierpnia 2017. Imieniny Emilii, Julinana, Konstancji

Z Panem Bogiem za rękę

2016-07-21 09:52:13 (ost. akt: 2016-07-21 09:57:29)
Od lewej: Karolina Dorocka i Agnieszka Otłowska

Od lewej: Karolina Dorocka i Agnieszka Otłowska

Podziel się:

Agnieszka Otłowska i Karolina Dorocka z Makowa Mazowieckiego od lat spotykają się na pielgrzymkowym szlaku. - Z każdej pielgrzymki człowiek wraca inny, lepszy. Jest to czas nie tylko ciężkiej drogi ale również czas refleksji, wyciszenia a także chwili dla bliźniego – mówią zgodnie dziewczyny.

Dziewczyny już szykują się na tegoroczną pieszą pielgrzymkę z diecezji Płockiej na Jasną Górę, która rozpocznie się 6 sierpnia. Zostanie to poprzedzone niezwykle duchowym przeżyciem - uczestnictwem w Światowych Dniach Młodzieży w Krakowie.

Pielgrzymka to nieodłączny element naszego życia

Agnieszka ma 31 lat, pracowała w makowskim starostwie a także w urzędzie gminy w Szelkowie. Pierwszą, pieszą pielgrzymkę na Jasną Górę przeżyła 8 lat temu. - Wybrałam się ze znajomymi odwiedzić idących pielgrzymów. Przeszliśmy z nimi jeden odcinek a następnie uczestniczyliśmy w apelu jasnogórskim – relacjonuje Agnieszka. Jak tłumaczy, zdziwiło ją wówczas to, że każdy zwraca się do siebie bracie, siostro. - Uczestnicy pielgrzymki są jedną wspólnotą, zacierają się wszelkie bariery, jest to niesamowite przeżycie – wyjaśnia. Atmosfera jaka panowała podczas pokonywania szlaku, tak udzieliła się Agnieszce, że po powrocie do pracy cały czas w uszach miała piosnki pielgrzymkowe i od razu wiedziała, że musi poprosić o urlop. -Wróciłam na szlak. Miałam tylko jeden dzień na spakowanie ale było warto, od tamtej pory pielgrzymuje każdego roku – powiedziała nam.
Karolina natomiast ma 18 lat i jest uczennicą Liceum Ogólnokształcącego w Makowie Mazowieckim. Na pierwszą pielgrzymkę namówili ją znajomi, którzy już od lat spotykają się na szlaku. - Było ciężko, akurat panowały straszne upały. Jednak życzliwość ludzi wszystko wynagradza i motywuje do dalszej drogi – wyjaśniała nam Karolina. Gdy dotarła na Jasną Górę, nie mogła powstrzymać łez. - Wszystkiemu towarzyszą bardzo silne emocje, po powrocie do domu bardziej docenia się czas spędzony z rodziną a także ciągle wraca się do wspomnień z pielgrzymki - wyjaśniła.

Bóg każdego dnia dodaje nam sił

- Podczas wyprawy spotykają nas różne dni, raz pada raz jest niezwykle gorąco. Sama byłam już nie raz zrezygnowana i myślałam o tym, aby przerwać pielgrzymkę i wrócić do domu. Pan Bóg okazuje jednak wielką łaskę człowiekowi. Pozwala nam wierzyć, że możemy przetrwać wszystko, że nie jesteśmy sami – mówiła nam Agnieszka.
Czas pielgrzymki to nie tylko czas rekolekcji ale też czas wyciszenia mimo towarzyszącym trudom wędrówki. - Zaczynamy doceniać małe gesty, zauważamy codzienną obecność Pana Boga w naszym życiu a także to za jak wiele rzeczy powinniśmy mu dziękować- dodała. Jak tłumaczyła, na szlaku zaczyna dostrzegać się radość w małych rzeczach np. w tym, że ludzie przynoszą jedzenie i picie pielgrzymom, że dzięki ich gościnności mają gdzie spać.
- Z pielgrzymki z pewnością wraca się trochę innym. Człowiek robi porządek w swoim życiu duchowym. Przez długi czas wraca się do tego co się słyszało, do czyichś świadectw a także zastanawiamy się co można zmienić w swoim życiu aby bardziej podobało się one Bogu – wyjaśnia Agnieszka.
- Przez te 9 dni pielgrzymki człowiek potrafi poświecić sam siebie – spać w namiocie, myć się w zimnej wodzie, nie używać telefonu i przejść wiele kilometrów. To z pewnością oczyszcza człowieka – dodaje.

Każdy dzień przynosi radość
Dzień dla pielgrzyma zaczyna się około godziny 4-5, ma chwilę na złożenie namiotu i umycie się przed codzienną modlitwą i dalszą wędrówką. Po drodze zatrzymują się aby chwilę odpocząć i coś zjeść. -Ludzie są niezwykle życzliwi, niektórzy gotują dla nas nawet obiady. Znajomy, ksiądz kiedyś mi powiedział, że nie wyobraża sobie pielgrzymki bez tych otwartych domów. Mieszkańcy naprawdę dzielą się z nami tym co mają. Pewien mężczyzna oddaje nam nawet cały swój dom abyśmy mieli gdzie spać a sam nocuje w samochodzie – opowiada Agnieszka. Najczęściej pielgrzymi nocują jednak na łąkach i polach w namiotach. W ubiegłym roku po raz pierwszy wprowadzono strefę ciszy. Polega to na tym, że każdego dnia przez ostatni odcinek drogi (5-7 km) pielgrzymi nie śpiewają i nie rozmawiają ze sobą. Jest to czas na zadumę i wsłuchanie się w głos Pana Boga. Agnieszkę w tym roku czekają podwójne przeżycie duchowe. Już z niecierpliwością wypatruje spotkania z Papieżem Franciszkiem podczas Światowych Dni Młodzieży a także wraz z Karoliną tegorocznej pielgrzymki.

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB