Wtorek, 20 listopada 2018. Imieniny Anatola, Edyty, Rafała

Gabrysia prosi o pomoc

2018-04-30 12:43:45 (ost. akt: 2018-05-16 13:28:58)

Autor zdjęcia: Fundacja Rycerze i Księżniczki

Podziel się:

Powiat makowski/// Mała Gabrysia urodziła się z bardzo poważną wadą serca. Na operację, którą musi przejść we Włoszech potrzebuje ćwierć miliona złotych. Operacja daje szanse Gabrysi na normalne dzieciństwo.

Gdy mama Gabrysi zaszła w ciążę, razem z mężem poczuli się szczęśliwi. Robili wszystko, by ciąża przebiegała w jak najlepszym porządku, chodzili na wizyty do lekarza, gdzie dowiedzieli się, że będą rodzicami bliźniąt.
-Nasze dziewczynki to wymarzone córeczki tatusia. Gdy dowiedzieliśmy się o ciąży, byliśmy najszczęśliwsi na świecie. Jeszcze przed pierwszą wizytą u lekarza mąż kilka razy powtarzał, że chciałby, żeby to były bliźnięta. Nie byliśmy więc bardzo zaskoczeni, kiedy na USG zobaczyliśmy dwa malutkie ukochane punkciki – opowiada mama Gabrysi.
Na jednej z kolejnych wizyt w gabinecie lekarskim usłyszeli jednak niepomyślne wiadomości. Tam bowiem usłyszeli, że bliźnięta są syjamskie. Co po krótkim czasie okazało się błędną diagnozą. Stwierdzono natomiast, że ciąża jest bliźniacza jednokosmówkowa i jednoowodniowa. Co oznacza, że jest zagrożona, a ryzyko utraty wynosi aż 50 procent. Ciąże jednak udało się donosić i urodziły się dwie dziewczynki. Ich mama dzieliła swój czas pomiędzy dwie małe istotki, które potrzebowały jej ciepła i miłości.
-Ja i Zuzia przez 40 dni leżałyśmy w szpitalu, a w tym czasie Gabrysia była sama w Centrum Zdrowia Dziecka i walczyła o życie. Serce pękało mi na miliard kawałków. Jeździłam do Gabryni, zostawiając Zuzię pod opieką pielęgniarek. To było niewyobrażalnie trudne. Nigdy jednak nie zwątpiliśmy, przenigdy. Nadzieja, którą zaszczepiliśmy w sobie jeszcze w ciąży, ciągle nas trzymała. Słyszeliśmy ciągle od lekarzy, że nie ma szans, że jest duża niewydolność, potem zapalenie płuc, infekcja, potężne dawki leków, informacje, że nawet jak przeżyje to musimy liczyć się z zaburzeniami ośrodkowego układu nerwowego, niedorozwojem… Nie słuchaliśmy tego. Mówiliśmy jej zawsze, że Zuzka czeka, że musi żyć. Przez cały ten okres pragnęliśmy przytulić ją, aby poczuła, że jesteśmy z nią – dodaje mama dziewczynek.
Po kilku miesiącach stan Gabrysi się ustabilizował i mogła w końcu opuścić szpital. Ciągle była pod opieką lekarską, wymagała badań, kontroli ponieważ przeszła poważną operację – zespolenie serca. Jednak to nie była jedyna operacja. Dziewczynka przeszła ich wiele. Nie naprawiły one wady, ale ratowały jej życie. Gabrysia bardzo szybko się męczy i sinieje, mało przybiera na wadze. Oprócz wady serca cierpi na zmiany zakrzepowe żył udowych i biodrowych i ma obniżone napięcie mięśniowe.
-Niestety po konsultacji z kardiochirurgami uzyskaliśmy informację, że wada Gabrysi w obecnej chwili nie kwalifikuje się do operacji i nie potrafią określić terminu korekty. Ma wciąż za wąskie tętnice, operacja wiąże się z ryzykiem, którego nie chcą podjąć lekarze w Polsce. Proponują czekać, mówią o wieloetapowej korekcji w przyszłości – mówi ojciec bliźniaczek, Paweł. Dodaje, że udało się im skontaktować ze znanym włoskim kardiochirurgiem, który zgodził się podjąć operacji. Jest to szansa na życie i normalne dzieciństwo Gabrysi.
- Skontaktowaliśmy się z wybitnym kardiochirurgiem, profesorem Adriano Carottim z Włoskiej kliniki, który jest specjalistą w operacjach wad serca, takich jak u naszej Gabrysi. Wielokrotnie współpracował z polskimi kardiochirurgami dziecięcymi. Dał nam nadzieję, na którą tak bardzo czekaliśmy. Profesor podejmie się pełnej korekcji wady serca w trakcie jednej operacji – tłumaczy Paweł.
W związku z propozycją operacji we Włoszech rodziców dziewczynki czekają ogromne wydatki. Potrzebują 250 tysięcy złotych, których nie mają. Należą do Fundacji Rycerze i Księżniczki, na której stronie internetowej istnieje zbiórka środków na operację. Obecnie udało się zebrać ponad 155 tysięcy złotych. Do osiągnięcia celu nie jest już tak daleko jak na początku, ale nadal potrzeba jeszcze sporo pieniędzy. Rodzice Gabrysi proszą o wsparcie dla swojej córeczki.
d.z.

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB