środa, 21 listopada 2018. Imieniny Janusza, Marii, Reginy

Walczy o odszkodowanie po ojcu zamordowanym w Stutthofie

2013-03-08 18:52:37 (ost. akt: 2013-03-08 18:53:06)

Podziel się:

Tadeusz Zbrzeźny z Dobrzankowa walczy o odszkodowanie za śmierci swojego ojca, który był więźniem politycznym obozu koncentracyjnego w Stutthofie, tam też zmarł z wycieńczenia. Fundacja Polsko -Niemieckie Pojednanie odmówiła odszkodowania. Mężczyzna sprawę postanowił skierować do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

Numer obozowy 24919. Dla Niemców był to po prostu numer, dla mnie imię i nazwisko mojego ojca Sylwestra Zbrzeźnego. Jak opowiadają świadkowie [Józef Żbikowski z Czernic Borowych], został aresztowany przez żandarmerię niemiecką. Był dostarczony do KL Stutthof przez Stapo Królewiec 30 sierpnia 1943 roku gdzie przebywał do 28 stycznia 1944 roku, tj do chwili śmierci. Ojciec był polskim patriotą. Działał w związku POW. Brał udział w bitwie pod Radzymiem. Gdy rozpoczęła się wojna był pracownikiem Głównych Warsztatów Tramwajowych w Warszawie. Po zajęciu Warszawy przez Niemców matka zdobyła konie i z dziećmi wróciła do Dobrzankowa, gdzie mieliśmy gospodarstwo rolne. Gdy ojciec do nas dojechał został przymusowo zatrudniony jako mechanik w Przasnyszu. Z tej firmy został oddelegowany do Królewca do pracy w firmie Kolin. Do czerwca 1943 roku pracował przy czyszczeniu dna zbiornika wodnego. Przymusowa praca przez około 15 miesięcy, później trafił do Stutthofa, gdzie był niewolniczo wykorzystywany. Zginął w komorze gazowej 28 stycznia 1944 roku. W imieniu sprawiedliwości społecznej uważam, że Fundacja Polsko -Niemieckie Pojednanie powinna wypłacić nam dzieciom odszkodowanie za przymusową pracę oraz uwięzienie i zamordowanie mojego ojca – opowiada Tadeusz Zbrzeźny.

Wyrok Sądu mówi, że nie przysługuje
Fundacja Polsko – Niemieckie Pojednanie poinformowała, że zgodnie z przepisami Fundacji i zgodnie z wyrokiem Sądu Apelacyjnego odszkodowania przysługują wyłącznie osobom szczególnie poszkodowanym przez III Rzeszę,które żyły do dnia 8 stycznia 1992 roku i których wniosek został złożony przed datą zgonu. Tadeusz Zbrzeźny uważa, że sprawa jest bardzo bolesna, a w Stutthofie był tylko raz.- Jest to straszne, co tam się działo, moim zdaniem to że mój ojciec umarł w obozie nie dyskwalifikuje nas jako dzieci aby otrzymać odszkodowanie. Straciliśmy głowę rodziny -dodaje Tadeusz Zbrzeźny. Mężczyzna poddać się nie zamierza.

Komentarze (4) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Rozliczyć szwabów #1042070 | 89.228.*.* 3 kwi 2013 01:06

    Jakoś dziwnie Niemców ten temat nie interesuje na forum. Przedkładają życie milionów zamordowanych nad swoje liche gospodarstwa rolne na Mazurach. Niemcy to jak perz w Europie. Wpuścić szwaba do kraju, to już go nie wygonisz, a po latach stwierdzi, że jest u siebie. Tak właśnie małymi krokami tereny Warmii i Mazur kiedyś przejęli i kolejne państwo stworzyli.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. userka #1039896 | 91.2.*.* 30 mar 2013 18:48

    Prawda jest taka, ze tu żaden adwokat nic na tym nie zarobi. Liczy sie tylko kasa

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. Asystent Sołtysa #1039624 | 79.185.*.* 30 mar 2013 12:56

      Jak do tego ma się rekompensata Ursuli K., Aloisa od majątku ze Spręcowa i Agnes Travny? I to jest SPRAWIEDLIWOŚĆ?

      Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz