Sobota, 10 kwietnia 2021. Imieniny Borysławy, Makarego, Michała

Burza na sesji. Wraca sprawa orkiestry

2015-03-09 12:00:00 (ost. akt: 2015-03-04 12:57:39)

Podziel się:

Burzliwą i emocjonalną dyskusję na posiedzeniu różańskiej rady wywołało pismo członków orkiestry dętej OSP z prośbą o wsparcie finansowe, gdyż znajduje się ona na skraju rozwiązania.

„Obecny stan i działalność orkiestry dalece odbiega od ogólnie przyjętych standardów. Od trzech lat nie otrzymujemy żadnego wsparcia finansowego, które choć w minimalnym stopniu pomogłoby utrzymać orkiestrę. Przez te trzy lata otrzymywaliśmy instrumenty od sponsorów oraz sami staraliśmy się pozyskać fundusze na utrzymanie i dalszą działalność. Pieniądze, które w wyniku własnych starań udało nam się zebrać, wystarczyły na wyremontowanie kilku instrumentów, zakup na przykład talerzy marszowych, naciągów, środków czyszczących i konserwujących, smarów, stroików do saksofonów i klarnetów oraz innych akcesoriów potrzebnych do gry i konserwacji instrumentów dętych i perkusyjnych” – czytała na sesji przewodnicząca rady Katarzyna Brzuzy.
Jak dalej napisali członkowie orkiestry, we własnym zakresie organizują środki czystości, artykuły higieniczne i materiały biurowe potrzebne chociażby do prowadzenia zeszytów do nut. Kilkoro z nich zakupiło własne instrumenty, by inni mogli ćwiczyć. Jednak z powodu dalszych braków nie jest możliwe prowadzenie naboru nowych członków np. młodzieży, która od zawsze uzupełniała skład. Orkiestra mogła w ciągu dnia wziąć udział w uroczystościach strażackich, gminnych albo zagrać na pogrzebie. Teraz większość członków to osoby przebywające w tygodniu poza Różanem, a obecny skład powoli uszczupla się o ludzi, którzy mogliby grać, a nie mają na czym.

Powrócić do dawnych czasów?
Muzycy kończą stwierdzeniem, że bez pomocy z zewnątrz nie są w stanie dłużej funkcjonować i proszą radnych, żeby przywrócić funkcjonowanie orkiestry na takich zasadach, ja było to przed 11 maja 2012 r. (wówczas burmistrz odwołał dyrektora Gminnego Ośrodka Upowszechniania Kultury w Różanie Janusza Chojnowskiego, a jednocześnie kapelmistrza, ze stanowiska, w odpowiedzi członkowie orkiestry zrezygnowali z uczestnictwa w niej).
Po odczytaniu prośby radny powiatowy, a niegdyś rajca gminy Różan Jerzy Pepłowski zapytał dyrektor GOUK-u Aleksandrę Warsztocką o zakupione w przeszłości instrumenty, „czy są do wyrzucenia?” W odpowiedzi usłyszał, że dzieci i młodzież uczą się na nich grać. Zajęcia obywają się raz w tygodniu pod kierunkiem instruktorki ze szkoły muzycznej w Ostrołęce. Nie ma przeszkód, by młodzi członkowie orkiestry też tu uczyli się. Na co radny Artur Grzeskiewicz, a jednocześnie współautor pisma odparował, że tylko jedna osoba z orkiestry uczestniczy w zajęciach w domu kultury, a do niedawna dzieci miały zakaz przychodzenia tam. - Nie tak dawno obchodziliśmy 100-lecie istnienia orkiestry dętej OSP Różan, byłoby wielkim ciosem dla gminy, dla mieszkańców, zaniechanie działalności tejże orkiestry. Jestem całym sercem za tym, aby reaktywować tę orkiestrę – mówił. Wtórował mu radny Tomasz Grześkowicz: - Nasza orkiestra jest na skraju rozwiązania, w obecnym stanie funkcjonowania jest to nieuniknione. Jeżeli dopuścimy do tego, nie zrobimy nic, żeby temu zapobiec, musimy być świadomi, że odbudowa orkiestry będzie trwała kilka, a nawet kilkanaście lat, o ile w ogóle znajdzie się osoba, która będzie w stanie tego dokonać.

Instrumenty własnością GOUK
Z kolei Stanisław Kujawa rzucił pomysł, aby zwrócić orkiestrze instrumenty z GOUK-u. Wówczas głos zabrał burmistrz Piotr Świderski: - Powiem kilka, a może kilkanaście zdań, aby uporządkować ten festiwal półprawd, kłamstw, nie zawaham się użyć tego słowa. Zacznijmy od tego, że w dniu 14 maja 2012 roku 95 procent składu orkiestry złożyło instrumenty w urzędzie gminy i pisemnie zrezygnowało z gry w orkiestrze, więc w moim prawnym rozumieniu tego tematu w kontekście tego oświadczenia w tym składzie orkiestra strażacka od tego momentu nie funkcjonuje.
Włodarz zaznaczył, że stroną do rozmów jest zarząd OSP, pytał, czy to on sygnował pismo. Podkreślił, że nie można mówić o zwrocie instrumentów do OSP, ponieważ to GOUK jest ich właścicielem. Odniósł się także do problemu umundurowania. Stwierdził, że od zeszłego roku muzycy dysponują mundurami od ośrodka kultury, a na uroczystościach występują w niepełnym umundurowaniu. Jak zapewnił, członkowie mogą przychodzić do GOUK-u, tam organizować swoje próby i wypożyczać instrumenty.

Będzie specjalne spotkanie
- Jeżeli państwo sobie wyobrażacie, że będzie możliwość powrotu do stanu sprzed 11 maja, czyli odwołania dyrektora domu kultury ze stanowiska albo 14 maja, czyli złożenia instrumentów przez członków orkiestry, do stanu, kiedy każdemu członkowi, niezależnie, czy miał 5, 7, 12 czy 30 lat płacono 12 złotych za godzinę grania, przyjścia na próbę, uczestnictwa w uroczystościach kościelnych, kiedy finansowano wyjazdy na wakacje, na warsztaty muzyczne tygodniowe, gdzie całymi rodzinami wyjeżdżali, korzystając z gminnych pieniędzy, to ja sobie tego nie wyobrażam. To, co się działo do tamtej pory było sprawą bez precedensu – grzmiał burmistrz.
Artur Grześkowicz tłumaczył jeszcze, że dzieci powyrastały z mundurów, a diety wcale nie stanowiły tak dużej kwoty, ale burmistrz uznał temat za zamknięty, chyba że członkowie zaczną współpracować z GOUK-iem.
Na koniec długiej dyskusji z sali padły propozycje, aby zorganizować specjalne spotkanie burmistrza, dyrektor ośrodka kultury, zainteresowanych radnych z przedstawicielami zarządu OSP i orkiestry. Wniosek przeszedł jednogłośnie.


el

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB